Kartka dokumentu z niewidoczną warstwą znaku wodnego widoczną tylko pod kątem światła

Znak wodny w treściach AI: sygnał uboższy, niż się wydaje

Anthropic wybrał niewidoczny znak wodny jako sposób realizacji wymogów przejrzystości z unijnego aktu o sztucznej inteligencji i zapowiedział stosowanie go globalnie w nowych modelach Claude. Znak wodny w treściach AI pozwala oszacować prawdopodobieństwo, że model uczestniczył w powstaniu tekstu, ale nie rozstrzyga ani autorstwa, ani skali tego udziału, ani zgodności firmy z jej własną polityką.

Ryzyko dla organizacji nie leży więc w samym znakowaniu. Leży w tym, że technicznemu sygnałowi łatwo przypisać znaczenie, którego on nie niesie.

Kluczowe wnioski

  • Obowiązek maszynowego oznaczania treści generowanych spoczywa na dostawcy systemu (art. 50 ust. 2 aktu o sztucznej inteligencji). Wdrożenie u dostawcy nie zwalnia firmy z jej własnych obowiązków ani ich nie zastępuje.
  • Anthropic zapowiada, że przyszłe modele Claude będą generować tekst ze znakiem wodnym, i pracuje nad objęciem nim modeli wcześniejszych. Lista modeli już znakujących nie została opublikowana (Anthropic, 2026).
  • Znak przeżywa kopiowanie i lekką redakcję, a ginie przy przepisaniu każdego słowa (Anthropic, 2026). Jego brak nie dowodzi autorstwa człowieka, a obecność nie mówi nic o proporcji wkładu.
  • Obowiązek ujawnienia po stronie podmiotu stosującego dotyczy tekstu publikowanego w celu informowania opinii publicznej o sprawach interesu publicznego, z wyłączeniem treści poddanych kontroli redakcyjnej (art. 50 ust. 4). Nie obejmuje automatycznie każdej treści firmowej.
  • Publiczne narzędzie do odczytu znaku jeszcze nie działa. Anthropic zapowiada je bez podania daty.

Czym jest znak wodny w tekście i czym różni się od metadanych

Znak wodny w tekście to statystyczne przesunięcie w wyborze słów, wprowadzone na etapie generowania, wykrywalne maszynowo i niewidoczne dla czytelnika. Nie jest znacznikiem doklejonym do pliku, tylko właściwością samego ciągu wyrazów.

Mechanizm opiera się na metodzie SynthID-Text opublikowanej przez Google DeepMind w czasopiśmie „Nature” w 2024 roku. Model, wybierając między słowami równoważnymi w danym miejscu, przechyla losowanie w stronę wskazaną przez klucz kryptograficzny. Nie powstają żadne ukryte znaki ani dodatkowe treści; zmienia się źródło losowości.

Różnica wobec metadanych jest praktyczna. Metadane giną przy skopiowaniu treści do innego dokumentu, znak statystyczny zostaje, bo podróżuje razem ze słowami.

Pliki graficzne traktowane są osobnym mechanizmem. Obrazy generowane przez Claude dostają poświadczenie pochodzenia w standardzie C2PA, zapisane w metadanych, i Anthropic podkreśla, że jest to rozwiązanie inne niż znak wodny w tekście (Anthropic, 2026).

Kogo obowiązuje oznaczanie: dostawca, podmiot stosujący, dwie różne role

Akt o sztucznej inteligencji rozdziela dwa obowiązki, które w relacjach prasowych zlewają się w jeden. Rozdzielenie ich jest najważniejszą rzeczą, jaką firma powinna z tej sprawy wynieść.

Obowiązek dostawcy, art. 50 ust. 2. Przepis stanowi, że dostawcy systemów sztucznej inteligencji generujących syntetyczne treści dźwiękowe, obrazowe, wideo lub tekstowe zapewniają, aby wyniki systemu były oznaczone w formacie czytelnym maszynowo i wykrywalne jako sztucznie wygenerowane lub zmanipulowane. To jest obowiązek prawny, nałożony bezpośrednio przez rozporządzenie.

Obowiązek podmiotu stosującego, art. 50 ust. 4. Przepis stanowi, że podmioty stosujące system generujący lub manipulujący tekstem, który jest publikowany w celu informowania opinii publicznej o sprawach leżących w interesie publicznym, ujawniają, że tekst został sztucznie wygenerowany lub zmanipulowany. Obowiązek nie ma zastosowania, gdy treść przeszła proces weryfikacji przez człowieka lub kontroli redakcyjnej, a odpowiedzialność redakcyjną za publikację ponosi osoba fizyczna lub prawna.

Z tego wynikają dwa wnioski, oba istotne dla firmy.

Po pierwsze, wdrożenie znaku wodnego przez dostawcę realizuje techniczną część obowiązku spoczywającego na dostawcy i nie zastępuje obowiązków, które w określonych przypadkach mogą spoczywać na firmie publikującej treść. To dwie różne warstwy, adresowane do dwóch różnych podmiotów.

Diagram dwóch warstw obowiązku oznaczania treści AI: dostawcy i podmiotu stosującego
Art. 50 aktu o sztucznej inteligencji nakłada dwa różne obowiązki na dwa różne podmioty: maszynowe oznaczanie po stronie dostawcy systemu oraz ujawnienie po stronie firmy publikującej tekst.

Po drugie, obowiązek ujawnienia po stronie firmy nie obejmuje każdej treści. Opis produktu, materiał reklamowy czy wewnętrzna instrukcja nie stają się automatycznie objęte art. 50 ust. 4 z tego powodu, że powstały z udziałem modelu. Zakres jest węższy i dotyczy publikacji informujących opinię publiczną o sprawach interesu publicznego.

Od kiedy obowiązek działa i czego dotyczy okres przejściowy

Przepis stosuje się od 2 sierpnia 2026, przy czym systemy znajdujące się na rynku wcześniej mają czas do 2 grudnia 2026. Rozróżnienie dotyczy systemów sztucznej inteligencji, a nie poszczególnych wersji modeli, i wynika ze zmian wprowadzonych rozporządzeniem zmieniającym z 2026 roku.

Anthropic opisuje własne wdrożenie w czasie przyszłym: „Future Claude models will generate text that contains a watermark” oraz „We’re applying watermarking globally at launch” (Anthropic, 2026). Wobec modeli uruchomionych przed 2 sierpnia 2026 producent powołuje się na okres przejściowy przewidziany prawem unijnym i zapowiada obejmowanie ich znakowaniem w kolejnych miesiącach.

Lista modeli, które już znakują tekst, nie została opublikowana. Bez niej nie da się odpowiedzialnie stwierdzić, czy konkretny model używany dziś w firmie zostawia znak w wynikach. Zdania w rodzaju „od sierpnia wszystkie teksty z Claude są znakowane”, które pojawiły się w kilku serwisach branżowych, nie mają pokrycia w komunikacie producenta.

Kalendarz

Data Co się dzieje Źródło
10 czerwca 2026 Publikacja kodeksu postępowania w sprawie przejrzystości treści generowanych przez AI i otwarcie go do podpisu Komisja Europejska
20 lipca 2026 Publikacja ostatecznych wytycznych do art. 50 Komisja Europejska
2 sierpnia 2026 Art. 50 stosuje się; systemy wprowadzane na rynek od tej daty bez okresu przejściowego akt o sztucznej inteligencji
11 sierpnia 2026 Wejście w życie polskiej ustawy o systemach sztucznej inteligencji Dz.U. 2026 poz. 1003
14 sierpnia 2026 Anthropic publikuje opis mechanizmu znakowania i zapowiada stosowanie globalne Anthropic, 2026
28 października 2026 Start krajowego nadzoru, kontroli, postępowań i kar administracyjnych Dz.U. 2026 poz. 1003
2 grudnia 2026 Koniec okresu przejściowego dla systemów obecnych na rynku przed 2 sierpnia rozporządzenie zmieniające, 2026
2 lutego 2027 Termin dla sygnatariuszy kodeksu na wdrożenie interoperacyjnego rozwiązania dla mechanizmów wykrywania kodeks postępowania, 2026

Ostatnia pozycja bywa mylnie odczytywana. 2 lutego 2027 nie jest datą uruchomienia detektora Anthropic. Kodeks wymaga od sygnatariuszy udostępnienia mechanizmu wykrywania własnych treści, a interoperacyjność ma dopiero sprawić, żeby użytkownik nie musiał odpytywać detektorów każdego dostawcy z osobna.

Co niszczy znak wodny, a co go nie rusza

Znak przeżywa kopiowanie i lekką redakcję, a ginie przy przepisaniu każdego słowa. Anthropic ujmuje to wprost: „Light editing probably won’t remove the watermark completely; a complete rewrite where every word is replaced will” (Anthropic, 2026).

Skuteczność metody zależy od liczby wyborów słownych, jakie model miał do dyspozycji. Tam, gdzie wyborów jest mało, sygnał jest słaby.

Sytuacja Czy znak przetrwa Co z tego wynika dla dokumentu
Skopiowanie z okna rozmowy do dokumentu tak treść niesie sygnał dalej, także po zmianie pliku
Lekka redakcja przez człowieka prawdopodobnie tak sygnał zostaje, mimo realnego wkładu autora
Przepisanie każdego słowa nie sygnał znika, autorstwo pozostaje nierozstrzygnięte
Korekta tekstu napisanego przez człowieka słabo albo wcale model miał zbyt mało wyborów słownych
Kod źródłowy słabo wymóg ścisłości ogranicza swobodę doboru
Krótki fragment słabo metoda statystyczna potrzebuje długości tekstu

Czego znak wodny nie rozstrzyga

To jest sedno sprawy dla firmy. Znak wodny dostarcza informacji o jednym wąskim pytaniu: jak prawdopodobne jest, że w powstaniu tego tekstu uczestniczył model danego dostawcy. Na trzy pytania, które organizacja faktycznie sobie zadaje, nie odpowiada wcale.

Szerszy problem granicy między tekstem ludzkim a modelowym opisałem we wpisie „Czy internet pisze jeszcze człowiek?”.

Nie rozstrzyga autorstwa. Anthropic sam zaznacza, że mechanizm nie przesądza o własności ani o autorstwie treści. Wskazuje udział modelu w powstaniu lub przetworzeniu materiału, nie więcej.

Nie rozstrzyga skali udziału. Osoba, która użyła modelu wyłącznie do korekty, i osoba, która wygenerowała cały tekst jednym poleceniem, mogą otrzymać podobny wynik detekcji, choć rzeczywisty wkład modelu jest w obu przypadkach inny.

Nie rozstrzyga zgodności z polityką firmy. Jeśli polityka dopuszcza użycie modelu do researchu i redakcji, a zakazuje generowania całości, znak wodny nie odróżni jednego przypadku od drugiego.

Do tego dochodzi asymetria dowodowa. Obecność znaku jest sygnałem pozytywnym o ograniczonym zakresie, natomiast jego brak nie dowodzi niczego, bo znika przy przepisaniu, zrzucie ekranu i zmianie formatu, a przy krótkich tekstach i kodzie może się w ogóle nie pojawić.

Co to zmienia w umowie z agencją i w polityce wewnętrznej

Zmienia mniej, niż sugeruje pierwsze wrażenie, i w innym miejscu. Rozdzielmy wymóg prawny od dobrej praktyki zarządczej, bo mieszanie ich prowadzi do złych decyzji.

Warstwa prawna jest wąska. Obowiązek ujawnienia z art. 50 ust. 4 dotyczy publikacji informujących opinię publiczną o sprawach interesu publicznego, z wyłączeniem treści pod kontrolą redakcyjną. Większość materiałów marketingowych, ofertowych i technicznych poza ten zakres wychodzi.

Warstwa umowna jest szersza i niezależna od znaku wodnego. Jeśli firma chce wiedzieć, w jakim stopniu jej dostawcy treści korzystają z modeli, potrzebuje tego zapisanego w umowie, a nie wywnioskowanego z pliku. Warto przy tym zwrócić uwagę na brzmienie klauzuli. Oświadczenie „agencja jest autorem materiału” i oświadczenie „materiał nie powstał ani nie był redagowany z użyciem generatywnej sztucznej inteligencji” to dwa różne zobowiązania, a znak wodny jest istotny tylko dla drugiego z nich.

Warstwa wewnętrzna dotyczy deklaracji, nie wykrywania. Polityka oparta na wyłapywaniu znaku wodnego mierzy sygnał, który nie odpowiada na pytanie o zgodność. Polityka oparta na deklarowaniu zakresu użycia mierzy to, co firmę interesuje.

Rekomendacja warunkowa

Dla firmy tworzącej treści z udziałem modeli: wprowadź obowiązek deklarowania zakresu użycia w metryce dokumentu, jeśli materiał trafia do klienta zewnętrznego albo do publikacji o charakterze informacyjnym. W pozostałych przypadkach wystarczy zapis ogólny w polityce, bez procedury przy każdym dokumencie.

Ile wynosi kara

Naruszenia obowiązków z art. 50 podlegają karze do 15 mln euro albo do 3% całkowitego rocznego światowego obrotu, w zależności od tego, która kwota jest wyższa. Podstawą jest art. 99 ust. 4 aktu o sztucznej inteligencji.

Doniesienia prasowe zatrzymują się na tym zdaniu i pomijają ustęp następny. Art. 99 ust. 6 stanowi, że wobec małych i średnich przedsiębiorstw, w tym przedsiębiorstw typu startup, stosuje się niższą z tych dwóch wartości. Dla wielu firm zmienia to skalę ryzyka finansowego, a więc i proporcjonalność nakładów na zgodność.

Status małego lub średniego przedsiębiorstwa nie wynika jednak z samej liczby zatrudnionych. Definicja unijna łączy próg zatrudnienia z kryteriami finansowymi, więc firma o kilkuset pracownikach może się w niej nie mieścić. Przed przyjęciem założeń o wysokości kary warto sprawdzić status własnej organizacji, a nie szacować go po wielkości zespołu.

Rozporządzenie (UE) 2026/1744 rozszerzyło tę preferencję na małe spółki o średniej kapitalizacji. W ich przypadku kary, o których mowa w art. 99 ust. 4 i 5, są ograniczone do niższej z wartości procentowej i kwotowej (art. 99 ust. 6a).

Kiedy da się to sprawdzić

Publicznego narzędzia do wykrywania znaku wodnego w tekstach Claude dziś nie ma. Anthropic zapowiada je zdawkowo: „We will soon be offering a watermark detection API” (Anthropic, 2026), bez podania daty.

Kodeks postępowania nakłada na sygnatariuszy obowiązek udostępnienia mechanizmu wykrywania własnych treści, a na 2 lutego 2027 wyznacza termin dla rozwiązania interoperacyjnego. Z tego nie wynika, że detektor pojedynczego dostawcy pojawi się dopiero wtedy; może zostać udostępniony wcześniej.

Dla firmy praktyczny wniosek jest ostrożny: planując cokolwiek wokół weryfikacji treści, nie należy zakładać ani konkretnej daty udostępnienia narzędzia, ani jego dokładności, bo producent nie opublikował żadnej z tych informacji.

Sytuacja w Polsce

Ustawa z 3 lipca 2026 roku o systemach sztucznej inteligencji została ogłoszona 27 lipca 2026 pod pozycją Dz.U. 2026 poz. 1003 i zasadniczo weszła w życie 11 sierpnia 2026. Przepisy dotyczące postępowań, kontroli oraz administracyjnych kar pieniężnych wchodzą w życie po trzech miesiącach od ogłoszenia, czyli 28 października 2026.

Powstaje z tego kilkumiesięczne przesunięcie między istnieniem obowiązku unijnego a uruchomieniem krajowego trybu kontrolnego i sankcyjnego. Praktycznie oznacza to okno, w którym firma może uporządkować deklaracje i umowy bez presji postępowania.

Tekst nie przesądza, czy i w jakim zakresie kontrola prowadzona po 28 października może dotyczyć stanu wcześniejszego. To zagadnienie międzyczasowe, które wymaga odrębnej analizy prawnej.

Kluczowe pytania i decyzje

Czy muszę sprawdzać archiwum treści?

Nie, jeśli materiały nie trafiają ponownie do obrotu i nie są publikacjami informującymi opinię publiczną o sprawach interesu publicznego. Tak, jeśli składasz wobec klienta oświadczenie o autorstwie, którego brzmienie obejmuje sposób powstania materiału.

Czy powinienem zakazać używania modeli przy tworzeniu treści?

Nie, jeśli zależy Ci na tempie pracy; zakaz przenosi używanie modeli poza pole widzenia, nie usuwa go. Tak, jeśli chodzi o wąską kategorię dokumentów, przy których autorstwo człowieka jest warunkiem umownym.

Czy znak wodny wystarczy jako dowód w sporze o autorstwo?

Nie: producent sam zaznacza, że mechanizm nie rozstrzyga autorstwa, nie ma publicznego narzędzia weryfikacji ani opublikowanej dokładności metody. Tak jako sygnał wspierający, jeśli sprawa opiera się głównie na innych dowodach.

Kiedy ta analiza się nie sprawdzi

Jeśli producent opublikuje listę modeli i dokładność metody. Znaczna część ostrożności w tym tekście wynika z braku tych informacji. Ich publikacja zmieni ocenę przydatności mechanizmu, prawdopodobnie na korzyść.

Jeśli praktyka nadzorcza rozszerzy rozumienie „spraw interesu publicznego”. Zakres obowiązku po stronie podmiotu stosującego jest dziś węższy, niż sugerują komentarze branżowe, ale jest to pojęcie nieostre i jego wykładnia dopiero powstanie.

Jeśli pozostali dostawcy pójdą inną drogą techniczną. Tekst opisuje wdrożenie jednego dostawcy. Doniesienia o zawężeniu wdrożeń u pozostałych do obszaru Unii Europejskiej nie mają potwierdzenia w komunikatach producentów i nie zostały tu wykorzystane.

Podsumowanie

Znakowanie treści przestało być zapowiedzią i staje się właściwością narzędzi, z których firmy korzystają na co dzień. Anthropic zapowiedział stosowanie globalne, powołując się na zgodność z unijnymi wymogami przejrzystości, i wybrał metodę statystyczną wbudowaną w sam proces generowania.

Najważniejsze dla organizacji jest jednak nie samo istnienie sygnału, lecz jego zakres informacyjny. Znak wodny wskazuje prawdopodobieństwo, że model uczestniczył w powstaniu tekstu. Nie mówi, kto jest autorem, w jakim stopniu tekst powstał automatycznie ani czy ktokolwiek naruszył politykę firmy. To trzy różne pytania i żadne z nich nie doczeka się odpowiedzi z pliku.

Ryzyko praktyczne polega więc na nadinterpretacji. Organizacja, która zbuduje procedurę rozliczania pracowników albo dostawców wokół obecności lub braku znaku, oprze ją na sygnale znacznie uboższym niż znaczenie, które mu przypisze. Rozsądniejszą reakcją jest uporządkowanie deklaracji: co firma oświadcza o pochodzeniu swoich materiałów, czego wymaga od dostawców treści, i w którym dokumencie to zapisuje.

Ten porządek przyda się niezależnie od tego, kiedy pojawi się narzędzie weryfikacji i jak dokładne się okaże. Zwiększa też szansę, że firma spełni własne zobowiązania umowne, a nie tylko te, które da się wykryć maszynowo.

O autorze

Remigiusz Pruszczak: ekspert GenAI i trener AI. Od 17 lat prowadzi szkolenia, a od 2025 roku również z generatywnej AI, między innymi dla banków, instytucji finansowych, kancelarii oraz firm z sektorów regulowanych i produkcji. Szkolenia realizuje we współpracy z EY Academy of Business Polska, Warszawskim Instytutem Bankowości, Bankowym Ośrodkiem Doradztwa i Edukacji oraz CFA Society Poland. Więcej na stronie „O mnie”.

Źródła

  1. Anthropic, „Claude’s text watermark”, 14 sierpnia 2026: https://www.anthropic.com/news/claude-text-watermark
  2. Google DeepMind, metoda SynthID-Text, „Nature”, 2024: https://www.nature.com/articles/s41586-024-08025-4
  3. Akt o sztucznej inteligencji, rozporządzenie (UE) 2024/1689, art. 50 ust. 2 i 4 oraz art. 99 ust. 4 i 6: https://eur-lex.europa.eu/eli/reg/2024/1689/oj?locale=pl
  4. Rozporządzenie (UE) 2026/1744: okres przejściowy do 2 grudnia 2026 i art. 99 ust. 6a dotyczący małych spółek o średniej kapitalizacji: https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX:32026R1744
  5. Komisja Europejska, kodeks postępowania w sprawie przejrzystości treści generowanych przez AI, publikacja 10 czerwca 2026: https://digital-strategy.ec.europa.eu/en/library/how-sign-code-practice-transparency-ai-generated-content
  6. Ustawa z 3 lipca 2026 r. o systemach sztucznej inteligencji, Dz.U. 2026 poz. 1003: https://dziennikustaw.gov.pl/DU/2026/1003
  7. Wpis własny: „Oznaczanie treści generowanych przez AI”, 23 lipca 2026: https://pruszczak.com/oznaczanie-tresci-generowanych-przez-ai/